TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Beata Harasimowicz: udało mi się zdobyć „koronę amfiteatrów”

400x300

Beata Harasimowicz (fot. Ireneusz Sobieszczuk/TVP)

– Akurat Świętokrzyska Gala Kabaretowa jako jedyny kabareton ma taką formułę mieszaną. We wszystkich innych kabaretonach pokazujemy premiery, czasem piosenki nie są premierowe. W Kielcach jest tak, że kabaret pokazuje hit i premierę – mówi Beata Harasimowicz, reżyserująca Świętokrzyską Galę Kabaretową 2014 w Kielcach.

Reżyserowała Pani Wakacje z Kabaretem w Szczecinie, kabareton który inaugurował sezon wakacyjny i reżyseruje Pani Świętokrzyską Galę Kabaretową, która ten sezon zamyka. A jak znam siebie pewnie coś udało mi się przeoczyć…

– Nie chwaląc się, w tym roku udało mi się zdobyć „koronę amfiteatrów”. Zaczęło się to troszkę przed wakacjami. Była Płocka Noc Kabaretowa w Płocku, kabareton w Opolu, później Wakacje z Kabaretem w Szczecinie, Mazurska Noc Kabaretowa w Mrągowie, festiwal w Koszalinie, teraz dla TVP1 robię Wieczory Humoru i Satyry w amfiteatrze Lidzbarku, no i na ukoronowanie tego sezonu 31 sierpnia będzie Świętokrzyska Gala Kabaretowa w amfiteatrze w Kielcach.

W związku z tą ogromną liczbą realizowanych przez Panią projektów pytanie wydaje się oczywiste – jak to zrobić, żeby imprezy różniły się między sobą?

– Każda z tych imprez ma swoją wieloletnią specyfikę i to pomaga. Każdą robię od początku i wiem, czego ludzie mogą się spodziewać po Mrągowie, po Koszalinie, czy po Szczecinie. W każdym z tych miast jest troszkę inna publiczność. Imprezę zawsze nacechowuje osoba prowadzącego. W Mrągowie robię tak, że każdą imprezę prowadzi kto inny, wręcz każdą część, każdą „pięćdziesiątkę” prowadzi kto inny. W związku z tym zawsze jest inna fabuła i troszeczkę inaczej dobiera się kabarety, czego innego się od nich wymaga. Ale prawda jest taka – żeby te imprezy zrobić dobrze, żeby ludzie je chcieli oglądać to prace trzeba zacząć dokładnie jesienią. Czyli kończy się sezon letnich eventów i my już od września zaczynamy rozplanowywać kto i gdzie. W Polsce nie ma znów tak wiele dobrych kabaretów. Chodzi o to, żeby to tak równomiernie, umiejętnie, aby każda z tych imprez była bardzo mocno zasilona przez fajne kabarety. Musi być napisane tyle premierowych numerów, żeby to było atrakcyjne i żeby widzowie chcieli to oglądać w kolejnym roku. Na razie się udaje i kabaret trzyma się jeszcze nieźle.

Jeśli chodzi o prowadzących Wakacje z Kabaretem w Szczecinie – Roberta Górskiego i Marcina Wójcika – to kojarzeni są z „Kabaretowym Klubem Dwójki”. Natomiast prowadzących Świętokrzyską Galę Kabaretową – Adama Małczyka i Basię Tomkowiak – widzowie pamiętają z „Dzięki Bogu już weekend”…

– Akurat Formacja Chatelet była takim ogniwem spajającym cały ostatni cykl. Gospodarzami odcinka zawsze był inny kabaret, jednak za każdym razem były te trzy twarze, czyli Adasia Małczyka, Michała Pałubskiego i Basi Tomkowiak. Oni byli taką ekipą telewizyjną, której się wszystko zdarza, różne przygody z gwiazdami, ale i różne konflikty między sobą. Tak miało być, że są to właśnie twarze „Dzięki Bogu już weekend”. Dobrze się złoży, że ten sezon zostanie uwieńczony wielką imprezą amfiteatralną, gdzie Adaś Małczyk już nie jako producent, ale gospodarz na galowo ubrany pociągnie scenariuszowo i tekstowo całą tę imprezę.
W pewnym sensie gospodarzem jest także Kabaret Skeczów Męczących pochodzący z Kielc…

– Oni są w tym sensie gospodarzem, że rzeczywiście witają nas na własnej ziemi. Będą mieli bardzo fajne i odpowiedzialne zadanie. Podjęli się przygotowania kilku scenek podsumowujących ostatni rok, nie tylko w kabarecie. W sporcie był mundial, a i w polityce wiele się działo, na czele w aferą podsłuchową. Będzie też lifestyle’owo, czyli co tam zmieniło się w modzie. Myślę, że te scenki będą bardzo dobrze przyjęte. Zresztą KSM-y są kochani absolutnie za wszystko w Kielcach. Pokażą też swój tegoroczny wielki przebój, czyli „Psychiatryk” z Opola. Jest to słynny monolog Wieśka, wzorowany na słynnym „Cicho być” Bohdana Smolenia. W Opolu bardzo się to podobało. Przez te dwa i pół miesiąca wiele rzeczy się wydarzyło i oczywiście Wiesiek ten swój monolog zaktualizuje o najnowsze wydarzenia i komentarze. Formuła będzie taka sama, ale część treści będzie premierowa.

A jak będzie z pozostałymi wykonawcami? Czy przywiozą do Kielc jakieś premiery, czy będą powtórki?

– Akurat Świętokrzyska Gala Kabaretowa jako jedyny kabareton ma taką  formułę mieszaną. We wszystkich innych kabaretonach pokazujemy premiery, czasem piosenki nie są premierowe. W Kielcach jest tak, że kabaret pokazuje hit i premierę.

Adam Małczyk powiedział mi, że atutem Gali będzie zróżnicowanie propozycji. Bo będzie i Kabaret pod Wyrwigroszem, i Andrzej Poniedzielski…

– I Kasia Pakosińska, która miejmy nadzieję w dobrym stylu wróci i jako piosenkarka, bo będzie z zespołem Leszcze, którego od wiosny stała się wokalistką, i też w roli kabaretowej. Do końca nie chcę tego zdradzić, bo szykujemy tu dużą niespodziankę. Dodajmy, że wystąpią także m.in. Nowaki, Paranienormalni, K2.
Wydaje mi się, że jednym z objawień kabaretowych ostatnich miesięcy jest Basia Tomkowiak. Skąd ona się wzięła?

– Basia Tomkowiak była w formacji Adin jedną z czterech osób. Adin występował dwa razy w „Dzięki Bogu już weekend” i Basia bardzo fajnie się zaprezentowała. Zaprosiliśmy ją gościnnie jako prezenterkę w ekipie telewizyjnej Formacji Chatelet. Tak Bóg chciał, że poczuli feng shui. Bardzo dobrze się im pracowało. A w międzyczasie kabaret Adin się rozpadł – z czterech osób zostały dwie. Teraz nazywają się Adi i w Lidzbarku będzie debiut tej nowej formacji. Okazuje się, że Basi trochę z nieba spadły te występy w TVP2 i współpraca z Formacją Chatelet.

Wydaje się, że ta współpraca na dobre wyjdzie samej Formacji Chatelet…

– Na pewno. Ja jestem absolutnie fanką Basi. Pięknie śpiewa, świetnie wygląda, fajnie gra – czegóż więcej trzeba. Jest to bardzo ciekawa, nowa twarz. Mało jest kobiet w kabarecie i zawsze jest im dużo trudniej, bo przeważnie dziewczyna jest jedna w kabarecie. Tak jak mówi Aśka Kołaczkowska z Hrabi to ona musi zagrać wszystkie typy – i kochankę, i żonę, i brzydulę, i heterę, i menelicę, i policjantkę. Musi być uniwersalną aktorką, żeby podołać temu wszystkiemu. Chłopaki się dzielą różnymi typami.

Faceci też robią za kobiety…

– Jest to jakoś w tradycji osadzone. Była słynna Pani Pelagia Smolenia w „Z tyłu sklepu”, czy Bronek Opałko jako Genowefa Pigwa. Gdzieś to jest. Wydaje mi się, że taką bezspornie udaną taką kreacją przebierania się za kobietę jest Mariolka Igora Kwiatkowskiego z Paranienormalnych. Zawsze chcą się za te baby przebierać – czasem jest śmiesznie, czasem mnie śmiesznie. Teraz bardzo ciepło została przyjęta Bunia Jarka Sadzy z Kabaretu Skeczów Męczących. Skoro ludzie chcą to oglądać, to można to robić, oczywiście w granicach dobrego smaku.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Pietruszkiewicz