TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Beata Harasimowicz: posiedzenia rządu odbędą się w Szczecinie

400x300

Beata Harasimowicz (fot. Jan Bogacz/TVP)

– Na pierwszym posiedzeniu premier będzie wręczał Medale 25-lecia zasłużonym Polakom. Na drugim posiedzeniu rządu premier postanawia wybudować Muzeum 25-lecia i ministrowie przynoszą różne gadżety. Są one, ich zdaniem, związane z tą rocznicą. Nie będę zdradzać – jakie. Podczas trzeciego posiedzenia przeniesiemy się do Brazylii, gdzie pani prezydent Brazylii gości głowy państw, m.in. naszego premiera – mówi Beata Harasimowicz, reżyser Wakacji z Kabaretem – Szczecin 2014.

W tym roku mamy już czwartą edycję szczecińskiego kabaretonu, który nazywa się obecnie Wakacje z Kabaretem. Czy fakt, że jest to już kolejny raz oznacza, że jest łatwiej?

– Z jednej strony jest łatwiej, bo to już rutyna i doświadczenie. Wiemy jakie to miejsce, jak publiczność, jak się poruszać w całej imprezie. A z drugiej strony nie jest tak do końca, bo przez te trzy lata wykorzystaliśmy takie oczywiste patenty i cały czas trzeba szukać nowych pomysłów, których jeszcze nie było w Szczecinie, ale których nie było jeszcze na innych kabaretonach. To wymaga od nas pomysłowości, kreatywności i szukania gdzieś czegoś, co jeszcze może widza zaskoczyć.

Mamy tu jednak pewne elementy krajobrazu, które są stałe. Prowadzącymi są, najlepsi z możliwych, Robert Górski i Marcin Wójcik. Będą też legendarne posiedzenia rządu. I to aż trzy…

– Będą, będą. To już jest ostatnie miejsce, gdzie tradycyjnie pokazujemy posiedzenia rządu, które były związane z cyklem Kabaretowy Klub Dwójki, który już nie istnieje. Ale gdzieś tam Szczecin, jeszcze patentem tego Kabaretowego Klubu Dwójki właśnie przez osoby prowadzących, kontynuuje te tradycje. Wiemy, że ludzie uwielbiają te posiedzenia rządu i żal byłoby nie zrobić, bo nie wiadomo czy to nie ostatni sezon, kiedy obecny rząd spotka się w takim składzie, jakim mamy…

Z premierem Górskim…

– No, tak. Wiadomo, że jest wzorowany na aktualnie rządzącym premierze. Jest też minister sportu i wiadomo, że wiele się z tym sportem działo.

Jaki będzie program tych posiedzeń rządu?

– Będą one bardzo nietypowe. Na pierwszym premier będzie wręczał Medale 25-lecia zasłużonym Polakom. Przy okazji pokażemy też po raz kolejny postać Piotrka Żyły, którą na koncercie z okazji jubileuszu PAKI stworzył Michał Wójcik. Pokaże się też pani Agnieszka Holland, pokaże się też Zbigniew Hołdys grany brawurowo przez Mikołaja Cieślaka. Na drugim posiedzeniu rządu premier postanawia wybudować Muzeum 25-lecia i ministrowie przynoszą różne gadżety. Są one, ich zdaniem, związane z tym 25-leciem. Nie będę zdradzać – jakie. Podczas trzeciego posiedzenia przeniesiemy się do Brazylii, gdzie pani prezydent Brazylii gości głowy państw, m.in. naszego premiera. Jest bardzo aktualne, związane z Mundialem. Nie będę ukrywać, że we wszystkich tych trzech posiedzeniach pojawią się elementy słynnej afery podsłuchowej…
Robert Górski powiedział, że musi tu poczekać do ostatniej chwili, bo to wszystko się dzieje…

– Tak, sytuacja cały czas jest dynamiczna, więc my musimy nadążać. Problemem jest, że nasza klasa polityczna wyznaczyła nam takie standardy językowe, że zastanawiamy się jak uniknąć słów mocnych, a jednocześnie odwzorować, to co powinno być. Wiemy, że słowa na „k”, na „j” i na „ch” mogą się pojawić w najwyższych kręgach władzy.
 
Chociaż wydaje się, że stand-uperzy mówią takie rzeczy ze swobodą…

– Ale tylko po 23.00 w programie tylko dla dorosłych (śmiech). To coś innego.

A jeśli chodzi o dobór wykonawców to jaki jest klucz?

– Staramy się pokazać, to co jest najlepsze w polskim kabarecie. Wcześniej to wymaga wielkiej pracy, głównie z mojej strony, żeby zobaczyć kto i co ma przygotowane, jakie są premiery, czy one pasują do tematu programu, albo czy są na wystarczająco wysokim poziomie. Gwarantujemy, że to wszystko będą skecze premierowe, takie jakich w internecie nie można było zobaczyć, ani tym bardziej gdzieś w telewizji. Bułeczka będzie bardzo świeża, wręcz gorąca.

Jeśli chodzi o wykonawców to nie wszyscy mają czas…

– Wielkie idee bywają wielkimi ideami do pierwszego telefonu. My dzięki temu, że to środowisko od lat jest bardzo skonsolidowane, jesteśmy dosyć wcześnie w stanie się porozumieć, poprosić o rezerwację czasu i przygotowanie pewnych pomysłów. Na szczęście pustyni nie ma.

Jest dwójka wykonawców, którzy doskoczyli niemal w ostatniej chwili… Są to laureaci PAKI. Rozmawiałem z Piotrem Laskowskim z Sakreble i Mateuszem Markiem z…

– Z zespołu o najdłuższej nazwie, ever. Uwaga, usiłuję powiedzieć bez błędu: Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn z Olą.

Było bezbłędnie. Rozumiem, że to jest też jakiś klucz?

– Zawsze staramy się pokazać ludziom, to co jest nowego. Tych nowości jest co prawda dużo, ale nie wszystkie się nadają od razu na scenę ogólnopolską. Tutaj na szczęście dosyć ciekawe zjawiska się pojawiły. Piotr Laskowski, który jest bardzo dojrzałym twórcą. Potrafi wystąpić jako jednoosobowy kabaret. A Kuźnia… Fajni, młodzi ludzie, pełni energii i uzdolnieni muzycznie, co też jest rzadkością, bo piosenka kabaretowa jest w odwrocie, a oni udowadniają, że tak nie jest.
I jest jeszcze Ola, która bardzo ładnie śpiewa…

– I ładnie wygląda… (śmiech)

Jak wygląda Pani współpraca z prowadzącymi imprezę Robertem Górskim i Marcinem Wójcikiem. Bo to chyba Wasze wspólne dzieło?

– To są moi najbliżsi. Razem się wychowaliśmy – od początku ich istnienia i prawie od początku mojego istnienia. Pracujemy generalnie tak, że ja wymyślam podstawy, czyli, jaki jest temat główny widowiska – o co walczymy, dokąd zmierzamy. Oczywiście nawet nie próbuję im pisać tekstów, bo to są najwspanialsi tekściarze – ja rzucam im tylko rybki, a oni obudowują to żartami, grepsami, dopasowują swoje wejścia do fabuły. Super jest pracować z twórcami, a nie z odtwórcami.

A czy ten kabareton jakoś zadomowił się tam w Szczecinie i okolicach?

– Tak. Władze Szczecina za każdym razem nas bardzo serdecznie zapraszają. Oferują swoją współpracę, co nie jest bez znaczenia, finansową. W obecnej dobie zaprzyjaźnione miasto to jest pół sukcesu. Publiczność w Szczecinie jest genialna – chwytają czasami tak trudne żarty, że jestem dla nich pełna podziwu. To jest jedna z moich ukochanych publiczności.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Pietruszkiewicz