TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Rafał Zbieć: nie samymi podsłuchami człowiek żyje

400x300

Rafał Zbieć jak górnik (fot. Ireneusz Sobieszczuk/TVP)

– O podsłuchach będzie sporo, bo to przecież największy kryzys od czasu, kiedy działa rząd Roberta Górskiego. Jednak na pewno nie chcemy widzów tymi podsłuchami zanudzić – mówi Rafał Zbieć z Kabaretu Moralnego Niepokoju, który wystąpi w Wakacjach z Kabaretem – Szczecin 2014.

Co w tym roku wzbudza wasz moralny niepokój?

– Rzeczy niepokojące moralnie.

Co w związku z tym pokażecie tym razem w Szczecinie?

– Same nowe skecze, zupełne nowości, nic co publiczność już widziała. To jest nasza coroczna, szczególna ambicja, którą realizujemy niezawodnie właśnie w Szczecinie.

A konkretnie?

– Będzie kilka odcinków posiedzeń rządu, czyli sztandarowa twórczość Roberta Górskiego, który zawsze jest premierem. Nietrudno się domyśleć, że w sporej części posiedzenia będą inspirowane aferą podsłuchową. To istna kopalnia pomysłów, konceptów kabaretowych. Jest to przecież największy kryzys od czasu, kiedy działa rząd Roberta Górskiego. Spadło to na nas jak grom z jasnego nieba, bo nie spodziewaliśmy się, że politycy i kelnerzy wywiną nam taki numer, każdy w swoim zakresie. Co więcej, to i owo może się jeszcze zdarzyć do niedzieli, więc musimy być czujni jak ważki.

Będzie tylko o podsłuchach?

– W żadnym wypadku. Nie samymi podsłuchami człowiek żyje, zwłaszcza w restauracji. Nie chcemy widzów tymi podsłuchami zanudzić, więc będą też inne tematy, nie wyjawię jakie, bo nie byłoby niespodzianki. Na pewno na tych posiedzeniach rządu będzie sporo improwizacji i akcentów wakacyjnych. Kabaret będzie wakacyjny, wyluzowany. W ogóle nie będziemy publiczności nadmiernie zmuszać do myślenia, za to zaserwujemy jej dużo beztroskiego śmiechu.

Jak Pan zapamiętał publiczność szczecińską z występów w poprzednim roku?

– Jako szczególnie odporną na warunki atmosferyczne (śmiech). W wieczór naszego występu rok temu było zimno i uporczywie padał deszcz, wręcz było oberwanie chmury. Mimo to publiczność, kuląc się z zimna, okryta kocami i płaszczami, dotrwała aż poza północ, do końca występu. Poza tym jest tam rewelacyjna, przyjazna, lotna, wyluzowana atmosfera i na ogół trafiała się piękna pogoda, choć rok temu akurat w czasie występów było oberwanie chmury i polało niesamowicie. Zapraszamy wszystkich. I publiczność na żywo i widzów telewizyjnej Dwójki.
Za wami kolejny rok występów z nowym kobiecym nabytkiem waszego kabaretu, z Magdą Stużyńską. Podtrzymuje Pan ubiegłoroczną, entuzjastyczną opinię o niej?

– Sporządziliśmy roczny raport o jej działalności, który potwierdza wybitną przydatność koleżanki (śmiech). Magda jest rewelacyjna, genialna, wspaniała, ale proszę jej tego nie mówić, bo może jej się w głowie poprzewracać. Ma niesamowity dar komiczny, jest świetna aktorsko, mega zabawna na scenie. W mig załapaliśmy z nią ten sam koloryt życiowy, satyryczny, towarzyski, więc jest super. Magda jest też osobą kapitalną prywatnie. A ponieważ my, męska część składu, nie jesteśmy kapitalni prywatnie, więc ona nadrabia za nas czterech. Nie wierzyliśmy, że coś takiego nam się w życiu przydarzy, a to proszę – zdarzyło się. Teraz tylko wypadałoby zapytać Magdę, czy ona choć w minimalnym stopniu ma podobne odczucia.

Mieliście występy w Irlandii, dla mieszkających tam Polaków. Jak reagowała ta publiczność? Czy podobnie jak krajowa?

– Przede wszystkim towarzyszył nam stan ogólnego, obustronnego zdziwienia.

Zdziwienia czym?

– Oni dziwili się, że Magda jest tak piękna, że Robert jest tak mądrym premierem, że Mikołaj i Przemek są tak wysocy, a ja wręcz przeciwnie i że są pewne niedoskonałości w mojej wymowie angielskiej. My z kolei dziwiliśmy się, że Polacy w Irlandii są tak znakomicie, co do najmniejszego szczegółu, rozeznani w sprawach polskich. Do tego stopnia, że gdybyśmy  zostali na występ zrzuceni wprost do jakiejś sali, bez obcojęzycznych napisów, to byśmy mogli pomyśleć, że jesteśmy w  Polsce. Jednym słowem – nie ma żadnych różnic. Polska zawsze jest Polską, na miejscu i za granicą.

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał: Krzysztof Lubczyński
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję pliki cookies z tej strony