TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Grzegorz Halama: humor szczecinian jest uniwersalny

400x300

Grzegorz Halama (fot. Jan Bogacz/TVP)

– Będę piętnował branie narkotyków w sposób możliwie najbardziej okrutny, czyli za pomocą drwiny, kpiny, wyśmiewania, absurdu. Pokażę absurd brania – mówi Grzegorz Halama, który wystąpi w Wakacjach z Kabaretem – Szczecin 2014.

Co zaprezentuje Pan w tym roku publiczności szczecińskich Wakacji z Kabaretem? Jakie będą akcenty wakacyjne?

– Pytanie jest trochę okrutnawe, bo to będzie garść numerów związanych z tematyką narkotykową, a to jak wiadomo jest niestety dla części młodzieży tematyka wakacyjna.

Nie obawia się Pan, że ktoś  będzie miał do Pana pretensje o to, że dramatyczny temat poda Pan w formie kabaretowej, prześmiewczej? I że padną zarzuty, że nie ma z czego żartować?

– Nie, bo przecież ja nie będę propagował brania narkotyków, wręcz przeciwnie, będę je piętnował w sposób możliwie najbardziej okrutny, czyli za pomocą drwiny, kpiny, wyśmiewania, absurdu. Pokażę absurd brania.

Będzie też „Pan Józek”?

– Z telewizją umówiliśmy się na określoną tematykę, więc tego typowego Halamy będzie mniej, ale Józek, jako bardzo lubiany, z jego „Ja wiedziałem, że tak będzie” jest zawsze, będą też, jak to u mnie silne elementy ruchowe na estradzie. No i oczywiście będzie dominował stand-up.

Jak Pan ocenia publiczność szczecińską i czy szykuje Pan dla niej jakieś niespodzianki?

– Ta publiczność bardzo mi odpowiada i dobrze się wzajemnie czujemy, pewnie także dlatego, że ja jestem z pochodzenia zachodniopomorzaninem z  koszalińskiego rodem.

Czy ta publiczność odznacza się jakimś specyficznym poczuciem humoru, odmiennym od tego z innych części kraju?

– Na terenach pomorskich mieszkają potomkowie repatriantów z kresów wschodnich i mieszanka ludzi z różnych stron. Nie są więc tak, jak ludzie z Małopolski, kieleckiego czy Śląska osadzeni w regionalizmie, w tamtejszych nawykach kulturowych, w tamtych kodach. Można by rzec, że ich poczucie humoru jest bardziej uniwersalne niż w reszcie kraju, poza oczywiście Warszawą. Taka jest też publiczność szczecińska, którą znam i przed którą czuję się dobrze.
Publiczność masowa zna Pana przede wszystkim jako kabaretowego „Józka”, ale Pan prowadzi aktywne i różnorodne życie artystyczne, także teatralne i filmowe. Proszę je trochę przybliżyć naszym odbiorcom…

– Wiem, że jest ono szerokiej publiczności mniej znane i, że jestem głównie kojarzony  z Zielonogórskim Zagłębiem Kabaretowym jako „Grzegorz Halama Oklasky” i z „Panem Józkiem”. No i oczywiście z piosenki „Śpiworki”, parodii piosenek hiphopowych…

Która ma już czternaście lat i z której pochodzi słynna fraza „Ja wiedziałem, że tak będzie”.

– Tak. A ja poza tym ukończyłem krakowskie studium aktorskie „L’Art Studio”. Prowadzę działalność filmową w ramach wytwórni „A’YoY”. Nakręciłem szereg filmów krótkometrażowych m.in. film „Robin Hood – czwarta strzała” czy „Nakręceni”, w którym zagrałem m.in. jedną z głównych ról. Zagrałem też jedną z głównych ról w filmie „Doktor Jekyll i Mr Hyde według wytworni „A’YoY”, a także w filmach kinowych „Nie kłam kochanie”, w „Wyjeździe integracyjnym”. W 2003 roku zagrałem też w spektaklu Teatru Telewizji „Pielgrzymi”. Udzielam się też w dubbingu, m.in. byłem Krasnalem Knedlem w „Siedmiu krasnoludkach”. Kilka razy pojawiłem się w serialach.

Jakie ma Pan plany poza kabaretowe na najbliższe miesiące?

– Właśnie skończyły się zdjęcia do filmu Tymona Tymańskiego „Polskie gówno”. Czekam z utęsknieniem na premierę, która być może zdąży już na festiwal filmowy w Gdyni.

Dziękuję za  rozmowę.

Rozmawiał: Krzysztof Lubczyński