TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Mateusz Marek: a potem pojawiła się po prostu Ola

400x300

Sekcja w programie „Dzięki Bogu już weekend“ (fot. Jan Bogacz/TVP)

– Ola nam rzuciła wyzwanie. My pisaliśmy i wykonywaliśmy piosenki dla siebie, dla znajomych i przede wszystkim dla żartu, a Ola powiedziała, że na pewno nie uda nam się napisać dla niej piosenki folkowej. I wtedy popełniliśmy dla niej „Na ułańskie stepy“ – mówi Mateusz Marek z Sekcji Muzycznej Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn z Olą, która wystąpi w Wakacjach z Kabaretem – Szczecin 2014.

Juliusz Machulski nazwał swoją drugą komedię rodzinną realizowaną dla Teatru Telewizji „Matka brata mojego syna“. Na planie mało kto potrafił ten tytuł powtórzyć. Ten tytuł Machulskiego to nic w porównaniu z nazwą Waszej ekipy. Czy jej wymyślenie wymagało wielu nasiadówek?

– To zupełnie nie tak. Nazwa po prostu zawiera całą historię i chronologię wydarzenia. Opowieść o tym byłaby równie długa jak nazwa, ale postaram się streścić. Istniało i istnieje takie towarzystwo jak Kołłątajowska Kuźnia Prawdziwych Mężczyzn i to jest taka nasza grupa, która ma po prostu swoje, określone poczucie humoru, ale także pewną szczególną wrażliwość. W ramach naszego żartowania zrodziły się piosenki i trzeba było wyodrębnić sekcję muzyczną. W tym wszystkim jest dużo żartu i dystansu, a potem pojawiła się po prostu Ola. Wtedy trzeba było dołączyć ją do nazwy. Stąd właśnie takie skomplikowanie nazwy. Nazwa jest za długa, zbyt skomplikowana, trudna do zapamiętania i wypowiedzenia i dokładnie taka ma być. Nas to bawi.
 
Ta Ola na końcu nazwy brzmi jak wisienka na torcie. A jaki jest skład zespołu? Ilu jest tych „Prawdziwych Mężczyzn“?


– Mężczyzn jest trzech. Mężczyzną numer jeden jest Aleksander Czerkawski, operator gitary – miłośnik bezkompromisowych brzmień, pięknych kobiet i szybkich samochodów, Mateusz Marek, który też reprezentuje podobny zakres możliwości scenicznych, czyli granie i śpiewanie, a Michał Zachariasz jest niezwykłą postacią – jest multiinstrumentalistą, ale u nas gra głównie na melodyce, a jest to taki specyficzny instrument, do którego się dmucha przez rurkę. Aleksandra Pobiedzińska, nasza Ola, śpiewa piękniej od niejednej pani na scenie muzycznej i nie waha się swojego głosu używać.

Trochę Pan powiedział o historii powstania zespołu, ale nie wszystko. Na mój nos byliście kolegami ze studiów…

– Faktycznie jest tak, że bardzo dobrze się znamy i teraz w trójkę nawet razem mieszkamy. Znajomość trwa już sześć, czy nawet siedem lat. Nieco później pojawił się „Zachar“, którego poznaliśmy na festiwalu FAMA w Świnoujściu. Na 42. edycji pojawiliśmy się z Olą jako trio. Był tam Michał i zobaczył to co robimy, jak gramy i o czym śpiewamy. Na tyle go to ruszyło, że okazało się, że jest nam po drodze. Prezentujemy ten sam dystans, to samo poczucie humoru. Wtedy uformował się ten kwartet.
Tu z mojej strony będzie wtręt weterana. Byłem na FAMIE w 1984 i 1985 roku. Zdarzyło mi się tam poznać ówczesny skład kabaretu Potem…

– Tam w Świnoujściu dużo się dzieje i to każdego roku. Wiem, że wiele grup ma swoją kartę związaną właśnie z tym festiwalem.

Wy faceci byliście w swoim gronie. Kołłątajowskim. Jak udało Wam się złowić Olę?

– Ola znalazła się zupełnie naturalnie. Gdzieś tutaj w Krakowie na imprezie. Ola nam rzuciła wyzwanie. My pisaliśmy i wykonywaliśmy piosenki dla siebie, dla znajomych i przede wszystkim dla żartu, a Ola powiedziała, że na pewno nie uda nam się napisać dla niej piosenki folkowej. I wtedy popełniliśmy dla niej „Na ułańskie stepy“. Nie jest to może do końca utwór folkowy, ale zarówno nam jak i jej przypadł do gustu. Do tej pory jest to bardzo mocna i wyrazista pozycja w naszym repertuarze i podoba się widzom.

Przyznam, że mi też. Skoro Wasza Sekcja jest Muzyczna to program składa się z piosenek?

– Te piosenki przeplatane są narracją – to są opowieści o naszym smutnym, trudnym, często nieudanym życiu. Jest to takie słodko-gorzkie. Chcemy pokazać jacy jesteśmy naprawdę ze wszystkimi swoimi ułomnościami i w różnych sytuacjach. Udzielamy też porad życiowych, opowiadamy o trudnych związkach damsko-męskich, o różnych zwierzętach. Staramy się mówić zawsze prawdę, tak jak jest. Kiedyś któryś z jurorów powiedział nam, że jesteśmy liryczni i wulgarni. Z kolei Jacek Fedorowicz powiedział nam, że w tych swoich opowieściach stosujemy zabawny i uroczy antydydaktyzm.

Ta tematyka jest w tekstach piosenek, jak i w tym słowie wiążącym?

– Dokładnie tak jest. Czasami sobie żartujemy, że robimy piosenkę dokumentalną. Teksty są mocno oparte o życie.
Zdobyliście nagrodę na festiwalu PAKA, czyli Przeglądzie Kabaretów Amatorskich w Krakowie. Posłuchałem Was w internecie i sądzę, że nagrody Wam już wcześniej groziły. Czy tak było?

– Tak. Na PACE dostaliśmy w tym roku III nagrodę. Rok temu naszą pierwszą poważną nagrodą kabaretową było I miejsce na festiwalu kabaretowym Mulatka w Ełku. Dwa razy dostaliśmy na FAMIE – nagrodę im. Maksa Szoca za najbardziej nieszablonową i kreatywną postawę artystyczną. A między innymi, w tym roku, udało nam się zebrać komplet – pierwszą, nagrodę publiczności i studenckiego radia Żaczek – na łódzkim festiwalu YAPA.

Gdzie występujecie?

– Jeździmy i występujemy tam, gdzie jesteśmy mile widziani. Gramy dużo w Krakowie, bo tutaj wszyscy mieszkamy. Cyklicznie występujemy w ramach Krakowskiego Frontu Kabaretowego. Pojawiamy się też na Wrocławskim Poligonie Kabaretowym.

Pewnie jakiś wpływ na fakt, że zostaliście zaproszeni do Szczecina na Wakacje z kabaretem miała nagroda na PACE. Co tam pokażecie?

– Pewnie miała na to wpływ PAKA, ale też i inne osiągnięcia. Wcześniej mieliśmy też ogromną przyjemność zagościć w programie „Dzięki Bogu już weekend“, zaprosił nas tam właśnie Kabaret Moralnego Niepokoju. Jeśli chodzi o Szczecin to żałujemy, że nie wykonamy tam żadnej piosenki ze swojego repertuaru, ale przygotowaliśmy specjalną, mocno wakacyjną pozycję. I mamy nadzieję, że ta niespodzianka spodoba się publiczności.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Pietruszkiewicz
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję pliki cookies z tej strony